
Popularność „bycia fit” czasami objawia się w niepokojący sposób. W przypadku niektórych osób zdarza się, że popadają w przesadę: bądź to w przypadku ćwiczeń, bądź w przypadku diety. Jeżeli w naszym odżywianiu najistotniejsza dla nas jest waga i przeliczanie proporcji wartości odżywczych, a przekroczenie określonej w przepisie gramatury wywołuje przerażenie, coś jest nie tak. Dokładne odmierzanie i odważanie produktów kompletnie nie jest zgodne z zasadami fit życia i jest pierwszym krokiem w doprowadzeniu do poważnych zaburzeń odżywiania. Wystarczy jeść zdrowo, a nawet sporadyczne odstępstwa od normy nie spowodują dramatu. Posiłki wzbogacać należy świeżymi owocami i warzywami, pić sporo wody i ustalić złoty środek. Podobną przesadą jest zbyt duża liczba treningów. Wizyta na siłowni 5-6 razy w tygodniu, jeśli nie jesteśmy zawodowcami, jest ogromną przesadą i bardziej zaszkodzi niż pomoże. Spokojnie wystarczy nam aktywność 2-3 razy w tygodniu, wsparta aktywnością na co dzień (spacery, wizyta w sklepie na piechotę zamiast samochodem, rekreacyjny basen).
